708-403-891
napisz sms o tresci WNIOSEK n nr 72240

Akcja ratunkowa w kopalni Zofiówka

Turbo Ekspres to szybkie Pożyczki pożyczki w 15 minut na sam dowód osobisty

Akcja ratunkowa w kopalni Zofiówka

Trwa akcja poszukiwawcza trzech zaginionych górników po wstrząsie w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju.

Jastrzębska Spółka Węglowa poinformowała, że poziom zalewiska, za którym jak ustalono, powinni być trzej poszukiwani górnicy, którzy zaginęli po wstrząsie w kopalni Zofiówka, ciągle się obniża. Mimo to w dalszym ciągu nie jest możliwe przeszukanie znajdującego się za rozlewiskiem chodnika.

W ósmej dobie akcji ratunkowej, która rozpoczęła się w sobotę, ratownicy cały czas usiłują obniżyć poziom zalewiska. Rozlewisko utworzyła woda, która spływała do najniższego miejsca zniszczonego chodnika. Ratownicy uważają, że za tym rozlewiskiem powinni być pozostali poszukiwani górnicy, ponieważ wcześniej udało się uchwycić tam sygnały z nadajników znajdujących się na górniczych lampach. Jednakże w sobotę rano Jastrzębska Spółka Węglowa poinformowała, że mimo tego, że lustro wody powoli opada, to efektywność prac spadła z powodu znajdującego się w wodzie gęstego szlamu. W nocy z piątku na sobotę ratownicy przetransportowali i zamontowali tutaj pompę szlamową, dzięki której jest możliwe wypompowywanie wody zanieczyszczonej urobkiem.

Niestety opadające lustro wody uwolniło jednocześnie spore ilości metanu. W sobotę rano przez wysokie stężenie metanu nie było możliwe uruchomienie wydajnej pompy elektrycznej, która znajdowała się na miejscu. W dalszym ciągu zatem system pomp zasilano sprężonym powietrzem. Pompy, które są zasilane sprężonym powietrzem, są jedynymi urządzeniami, które można użyć w takich warunkach, jakich przebiega akcja. O godzinie 15 w sobotę, Jastrzębska Spółka Węglowa wydała komunikat, w którym poinformowała, że poziom lustra obniżył się o kilkanaście centymetrów. Zatem nieprzerwanie pracująca kompozytowa pompa szlamowa cały czas systematycznie obniża lustro wody w wyrobisku. Dzięki obniżeniu poziomu wody wyłoniły się elementy konstrukcyjne, które wzmacniały skrzyżowanie chodnika H-10 z chodnikiem podścianowym H-2. Mimo obniżenia poziomu nadal nie było możliwe przeszukanie w tym czasie całego chodnika. Ratownicy spostrzegli także, że woda spływa do zalewiska z dwóch kierunków, które tworzą skrzyżowanie.

W wyniku silnego wstrząsu, który miał miejsce 5 maja w kopalni Zofiówka, która należy do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, zginęło dwóch górników, a czterech trafiło do szpitala z niewielkimi obrażeniami. Na szczęście ich stan jest dobry i górnicy opuścili już szpital. W dalszym ciągu jednak trwają poszukiwania trzech zaginionych górników. Jak na razie nieustannie trwają pracę, które mają umożliwić przeszukanie pozostałej części  chodnika.

W akcji ratowniczej wziął udział także pies. Jest to dziesięcioletnia suczka, która jest mieszanką border collie z owczarkiem niemieckim i nazywa się Koka. Dwóch ratowników Podhalańskiej Grupy Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego razem z psem przeszukiwali całą noc ze środy na czwartek podziemne wyrobisko w kopalni Zofiówka. Ratownicy z psem do poszukiwania osób zaginionych, ciężko pracowali całą noc, przeszukując każdy metr wyrobiska, gdzie doszło to tragedii. Goprowiec poinformował, że podczas tych poszukiwań pies zaznaczył dwa miejsca w rejonie rozlewiska, gdzie prawdopodobnie mogą znajdować się zasypani górnicy. Pies Koka to pierwszy  pies w Polsce, który brał udział w górniczej akcji ratowniczej. Podhalańscy goprowcy razem z psami do poszukiwania zaginionych osób, dopiero od kilku miesięcy szkolili się do pracy w trudnych warunkach, jakie panują w kopalni, ale jak się okazuje, są już tego pierwsze rezultaty. Goprowcy byli zaskoczeni jak pies dobrze sobie radzi w zupełnie odmiennych warunkach niż do tej pory, gdzie przeważnie penetrował lasy i śnieg. Psu zupełnie nie przeszkadzały kopalniane warunki. Ratownicy przyjechali z psem do kopalni Zofiówka w środę późnym popołudniem i całą noc ciężko pracowali na dole, przeszukując uważnie każdy metr po metrze w miejscu tragedii. Dokładnie w tym samym miejscy, w którym Koka wskazała zapach ludzki, ratownicy wcześniej namierzyli dwa sygnały z lamp górniczych. Ratownicy natychmiast podjęli trop psa i zaczęli poszukiwania przed rozlewiskiem, ale jak na razie bez efektu.

Na drodze ratowników w nocy z wtorku na środę pojawiła się woda. Miało to miejsce dokładnie 89 metrów od skrzyżowania chodnika wentylacyjnego z zawalonym na skutek wstrząsu wyrobiskiem.  Ratownicy wciąż nie mogę wejść na miejsce wyrobiska, ponieważ jest zbyt głęboko. Natomiast dzięki zamontowanym pompom udał już się obniżyć poziom wody w wyrobisku. Niestety jednak 900 metrów pod ziemią, tam, gdzie od soboty uwięzieni są trzej górnicy, nadal nie można używać sprzętu elektrycznego. Stężenie metanu jest tam w dalszym ciągu za wysokie i przekracza 2 procent. Ratownicy zamontowali rurę ze sprężonym powietrzem w kierunku rozlewiska, aby obniżyć poziom zabójczego gazu.

Ratownicy prowadzący akcję od kilku dni koncentrują swoją uwagę na pracy we wschodniej części zniszczonego chodnika, który jest jednym z dwóch odcinków, którego nie udało się do tej pory spenetrować w całości. Po wstrząsie napływająca woda utworzyła w jego obniżonym fragmencie rozlewisko sięgające stropu, za którym prawdopodobnie znajdują się trzej poszukiwani górnicy, ponieważ stamtąd dochodzą sygnały z nadajników umieszczonych w ich lampach.

Po napotkaniu rozlewiska sztab akcji zdecydował o równoległym prowadzeniu trzech działań, do których należą:

– odpompowanie wody z rozlewiska,

– podjęcie prób penetrowania go przez zastępy nurków,

– oraz wykonanie stumetrowego odwiertu z innego miejsca do odcinka, który znajduje się za rozlewiskiem.

W środę wieczorem prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej wyjaśnił, że nurkowie z KGHM Polska Miedź nie mieli możliwości przecisnąć się wraz ze swoim sprzętem w rejon rozlewiska, aby założyć tam bazę i rozpocząć poszukiwania. Dlatego też ratownicy musieli zwiększyć prześwit dojścia oraz przedłużyć lutniociąg, który doprowadza powietrze.

Ilość wody znajdującej się w wyrobisku oszacowano na 300-400 metrów sześciennych zaś czas odpompowania na 8-10 godzin. W tym momencie wody jest znacznie mniej. Kiedy poziom wody obniży się wystarczająco, wtedy ratownicy będą próbowali wejść w dalszą część chodnika znajdującą się za zbiornikiem i tam prowadzić dalej poszukiwania. W tym samym czasie rozpoczęto wykonanie stumetrowego odwiertu do miejsca, w którym prawdopodobnie znajdują się górnicy. Przez otwór możliwe byłoby opuszczenie kamery i pożywienia. Jednak jak poinformował Prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, pierwsza próba wykonania odwiertu nie powiodła się, ponieważ w ścianie węglowej i skalnej, wiertło musiało gdzieś skręcić,  w konsekwencji czego ostatecznie nie trafiło do wyrobiska.

Do kopalni zgłosiły się różne firmy oraz instytucje, które zaoferowały użycie specjalistycznego wyposażenia w poszukiwaniach zaginionych trzech górników. Na miejsce zdarzenia dotarła także ekipa Marynarki Wojennej z Gdyni ze sprzętem, który jest wykorzystywany do penetracji podwodnych wraków. Jednakże ze względu na poziom metanu na razie nie było możliwe użycie sprzętu w kopalni Zofiówka.

W ubiegły  poniedziałek prezes Wyższego  Urzędu Górniczego w Katowicach powołał komisję, która wyjaśnia okoliczności wypadku, w skład którego wchodzą głównie naukowcy i przedstawiciele nadzoru górniczego. Pierwsze posiedzenie komisji odbyło się w środę. Raport z przeprowadzonych prac ma być gotowy do 10 sierpnia.

Prowadzone jest także odrębne postępowanie przez Okręgowy Urząd w Rybniku, który bada między innymi, czy roboty wykonywane przed wstrząsem w kopalni, były prowadzone zgodnie z dokumentacją, która określa warunki i rygory prowadzenia tych prac.

Gliwicka Prokuratura prowadzi niezależne śledztwo w sprawie okoliczności wypadku. W śledztwie tym sprawdza, czy mogło dojść do nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu ludzi, a także mienia, którego skutki są wielkich rozmiarów, przy działaniu w okolicznościach niebezpiecznych, czego skutkiem w tym przypadku jest śmierć i uszczerbek na zdrowiu. Do sprawdzanych wątków, w sprawie którego prowadzone jest także śledztwo, jest możliwość nieumyślnego niedopełnienia obowiązków w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o